Autoprezentacja

Opisuję schyłkowy okres społeczeństwa postnowoczesnego – produktu demokracji liberalnej. Jestem przeciętnym obywatelem. Ani się nie dorobiłem, ani nie uzyskałem intratnego stanowiska czy wysokiej pozycji społecznej. Wydaje się: nic szczególnego.

A jednak mam powody do zadowolenia. Bez obawy mogę przejrzeć się w lustrze. Zachowałem twarz. Nikogo nie zaszczułem (zgodnie z prawem), nie wygryzłem, nie odarłem z godności… Może to mało?

Neurogin